Obecnie piszę na: KobiecaStronaPrawa.pl
Z dniem 15 kwietnia 2016 r. ten blog stał się miejscem archiwalnym.

Joanne Fluke: Zagadka czarciego tortu

poniedziałek, 8 września 2014

lubimyczytac.pl
autor: Joanne Fluke
tytuł: Zagadka czarciego tortu
tytuł oryginału: Devil's food cake murder
przekład: Maria Jaszczurowska
wydawnictwo: Bellona
miejsce: Warszawa
rok: 2013
stron: 368
źródło: nagroda w konkursie
Kryminał, w którym rozdziały akcji i napięcia przeplatane są przepisami kucharskimi, słodkościami, ciastkami i innymi smakołykami. Stosunkowo ograniczona swoim zasięgiem fabuła, miłosne relacje i historie z przeszłości okraszane rozmowach z kuchni, dotyczących kolejnych receptur. Czy takie połączenie może być udane?

Zdecydowanie trzeba przeczytać powieść, aby odpowiedzieć na to pytanie. Z jednej strony autorka  pokusiła się o całkiem przyzwoitą treść kryminału. Mamy detektyw amatora - Hannę Swensen, która zajmuje się trupami pomiędzy poszczególnymi kuchennymi rewolucjami. Kiedy więc zaniepokojona babcia Knudson prosi ją o pomoc nie waha się długo. W końcu, nagłe pojawienie się pastora nie wygląda na naturalne, a brak alergii na czekoladę z dzieciństwa - sprawy nie ułatwia. Tym bardziej, kiedy nagle zostaje zamordowany i okazuje się, że mógł wcale nie być tym za kogo się podawał. Do tego jeszcze nasza bohaterka przeżywa bolesne rozterki, w związku z nagłym pojawieniem się doktor Bev. Jej stabilność uczuciowa zaczyna powoli się kruszyć.

Na szczęście tuż obok są siostry gotowe jej pomóc, a także ekscentryczna matka. Niemniej jednak rodzina w potrzebie może pomóc :) W między czasie Hanna musi rozwikłać jeszcze zagadkę, pojawiających się w lodówce białych skarpetek. W końcu to chyba nie robota jej kota?

Po każdym rozdziale dostajemy jeden, dwa, ... przepis(ów). Podejrzewam, że są wyśmienite, ale raczej ich nie wypróbuję. Marna ze mnie kucharka. Do tego jeszcze często potrzeba w nich składników w Polsce niedostępnych. Czasem od wydawnictwa otrzymujemy propozycję zamienników, jednak w nie w każdym przypadku to możliwe.

Kryminał Joanne Fluke na kolana mnie nie powalił. Czytało się go lekko dla dotrwania do końca. Rozstrzygnięcie intrygi jakoś przeszło bez echa. Za to relacja doktora i Bev skończyła się dla mnie zaskakująco.

Gdyby nie to, że książkę wygrałam w konkursie, nie miałabym okazji jej przeczytać. Nadal pamiętam moją przygodę z jedną z książek Bellony. Dawno nie zdenerwowała mnie tak żadna książka i chyba na żadnej innej nie zaczęłam podkreślać i robić notatek. Od tego czasu wyjątkowo ostrożnie podchodzę do ich książek.

Książkę przeczytałam w ramach wyzwań:

15 komentarzy:

  1. Myślę,że taki wyjątkowy kryminał znalazłby miejsce na jednej z moich półek :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie trafi do siatki z książkami, które chcę oddać bibliotece :p

      Usuń
  2. Kryminały to bardzo nasycony gatunek, a wielcy pisarze tego gatunku nie dają szansy przebijać się innym. Pomimo potknięć, myślę, że byłabym jej ciekawa

    OdpowiedzUsuń
  3. Gdyby nie te przepisy kucharskie to z pewnością bym przeczytała...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Książki z przepisami nie są złe. Już parę takich czytałam. Nawet z jednej kiedyś przepis spróbuję ;). Na truskawkowe tiramisu ;).

      Usuń
  4. Po kryminały niezbyt często sięgam, ale tytuł iście... diabelski ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. I ze mnie marna kucharka, ale lubię czytać książki, w których są umiejętnie wplecione przepisy kulinarne.

    OdpowiedzUsuń
  6. Może być ciekawie, rozglądnę się za książką :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Chyba widziałam tę książkę z gazetą. Może sie skuszę, tak z ciekawości.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak lubisz gotować to może któryś z przepisów zainspiruje?

      Usuń
  8. Oj to chyba nie jest książka dla mnie. Odkąd sięgnęłam po "Imię róży" żaden inny kryminał nie jest w stanie mu dorównać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wysoka poprzeczka. Pamiętam, że byłam nim zachwycona! Z czasem jednak powieść gdzieś się zatarła u nie w pamięci ;)

      Usuń

Cześć,
cieszę się, że chcesz zostawić po sobie ślad na moim blogu. Pamiętaj jednak, że komentarze na mojej stronie obsługuje Disqus. Dzięki niemu, jeżeli odpowiem na Twój komentarz zostaniesz powiadomiony e-mailowo :)
Pozdrawiam
Ania