Obecnie piszę na: KobiecaStronaPrawa.pl
Z dniem 15 kwietnia 2016 r. ten blog stał się miejscem archiwalnym.

Peter V. Brett: Malowany człowiek ks. I

poniedziałek, 22 września 2014

lubimyczytac.pl
autor: Peter V. Brett
tytuł: Malowany człowiek ks. I
tytuł oryginału: The Painted Man
przekład: Marcin Mortka
wydawnictwo: Fabryka Słów
miejsce: Lublin
rok: 2011
stron: 504
źródło: wypożyczona z biblioteki
Powieść została polecona mi już dawno przez kolegę ze studiów. Cały czas  miałam z tyłu głowy ten tytuł. Motywacją do jej przeczytania stała się jednak lista Top 7 książek na rok 2014. Szczególnie kiedy mam już za sobą lekturę wszystkich pozostałych tytułów. Wyprawa do biblioteki pozwoliła zyskać tą część (niestety brakowało ks. II). Nareszcie. Już myślałam, że nigdy na nią nie trafię. A co oferuje w niej autor?

Nie będę ukrywać, że jak dla mnie - niewiele... Mamy wprawdzie trzy równocześnie toczące się wątki. Różne postaci, losy, problemu. A przy okazji łączące ich: czary, runy, potwory i świat, w którym nauka przegrała z Otchłańcami. Tak. Zgodnie ze światem przedstawionym, gdy ludzkość oddała się nauce zamiast magii, z podziemi wyszły niegdyś pokonane kreatury. Wtedy ratunek przyszedł ze strony Wybrańca. Teraz pozostaje żyć w nadziei, iż pojawi się jego następca. Na pierwszy rzut oka przypominała mi się konstrukcja fabuły z Achai Andrzeja Ziemiańskiego. Choć różni je mnóstwo elementów dla mnie są aż nazbyt tożsame w stosunku do siebie. 

Tam była Achaja - tutaj Arlon, który opuszcza dom rodzinny. Widzi ojca tchórza i brak przyszłości. A raczej czuje, iż wszyscy próbują za niego ułożyć plan jego życia. Czuje się niczym w więzieniu. Postanawia stać się Panem swojego losu i zostać Posłańcem, By nie czuł się samotny, każdej nocy pojawia się jeden z Otchłańców, który nie ustanie póki, go nie zabije,

Zamiast czarodzieja Mereditha mamy zielarkę, która decyduje się wziąć na przyuczenie Leeshę. To dla dziewczyny jedyna szansa na uniknięcie ślubu z kłamcą oraz możliwość poznania tajemnic ziół, które potrafią bardzo pomóc w życiu. I zyskać szacunek innych. Najwyższa pora postawić się matce i poznać wiele sekretów....

Z kolei Sirius i Zaan tutaj ukazani zostają w roli chłopca i opiekuna, którzy przeżyli napad bestii. Jak na razie wątek dość raczkuje.

Powieść nie przykuła specjalnie mojej uwagi. Fakt, czytało się ją dobrze i bezproblemowo. Jednakże to przecież nie wszystko. Brakowało mi wyrazistości, silnych bohaterów i zaskakującej akcji. Czekałam, aż świat przedstawiony mnie pochłonie i zaczaruje swoją wizją. Tak jak czaruje w Harrym Potterze czy wspominanej tu już wcześniej Achai

Nie traktujcie jednak tej opinii zbyt ostro. Nie tak dawno czytałam Achaję, która należy do jednych z moich ulubionych powieści i w jej tle inne mogą wypaść słabo. To jest na tyle krótki okres bym pamiętała jakie wrażenia robi na mnie tamten tytuł. Jakie emocje wywołuje. Jak mi się uda to przeczytam księgę II. Może tam autor zaoferuje coś, co zrobi na mnie większe wrażenie?

Książkę przeczytałam w ramach wyzwań:
Biblioteczne
Czytam literaturę amerykańską

9 komentarzy:

  1. Mimo wszystko chciałabym przeczytać tę książkę i wyrobić sobie własne zdanie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To najlepszy sposób na zapoznanie się z danym tytułem:)

      Usuń
  2. W sumie miałam ochotę na książki tego autora, ale mam też dużo wątpliwości czy mi się spodobają...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z książkami zawsze jest ryzyko, że się nie spodobają ;) Jak znajdziesz chwilę czasu to może warto spróbować? :)

      Usuń
  3. Ja jednak zaryzykuję, jeśli nadarzy się taka okazja. Może nie będzie tak źle.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jak trafię na II księgę to może sama się skuszę :)

      Usuń
  4. Oczywiście słyszałam o tej pozycji już wielokrotnie. Mimo twojej niskiej oceny dam jej szansę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niska ocena to wynik czytania "Achai", która z nieznanych mi powodów pozostawia inne tytuły daleko w tyle ;)

      Usuń
    2. Zastanowię się. A jak zobaczę w bibliotece, to pewnie wypożyczę.

      Usuń

Cześć,
cieszę się, że chcesz zostawić po sobie ślad na moim blogu. Pamiętaj jednak, że komentarze na mojej stronie obsługuje Disqus. Dzięki niemu, jeżeli odpowiem na Twój komentarz zostaniesz powiadomiony e-mailowo :)
Pozdrawiam
Ania