Obecnie piszę na: KobiecaStronaPrawa.pl
Z dniem 15 kwietnia 2016 r. ten blog stał się miejscem archiwalnym.

Richard Paul Evans: Stokrotki w śniegu - "Opowieść wigilijna" we współczesnej rzeczywistości

niedziela, 28 września 2014

lubimyczytac.pl
autor: Richard Paul Evans
tytuł: Stokrotki w śniegu
tytuł oryginału: The Christmas List
przekład: Ewa Bolińska-Gostkowska
wydawnictwo: Znak
miejsce: Kraków
rok: 2010
stron: 307
źródło: wypożyczona z biblioteki
Stokrotki w śniegu polecała mi Martyka K, w ramach akcji Poleć mi książkę na wakacje, oraz wspominała ją Ejotek przy okazji dyskusji o świątecznej literaturze. Nawet pani bibliotekarka opowiadała, jak to czytelniczki ją chwalą. Kiedy więc rozpoczęłam ją czytać bałam się, że mnie ona się nie spodoba. Dlaczego jednak teraz uważam te obawy za bezpodstawne? :)

Opowieść rozpoczynamy Notatką od Lindy Nash do Jamesa Kiera, która nic nie mówi nam, czytelnikom. Tak naprawdę potrzeba sporo stron by w pełni zrozumieć jej sens, który jest... zaskakujący!

Nasz bohater - James Kier - to rekin biznesu, w negatywnym tego słowa znaczeniu. Niegdyś kochający, dobry i uczynny człowiek, szczęśliwy z żoną i synkiem, ale i żyjący z niewielkich zarobków. Dziś to człowiek bez serca, który umierającą na raka żonę i dorastającego syna wymienił na młodą i piękną kochankę oraz życie w luksusie. Poświęcił wszystko dla zysku, pieniędzy. Nikt i nic nie miało dla niego większej wartości, Można by pomyśleć, że historia, jakich niestety wiele. Pamiętacie Ebenezera Scrogge'a? To bardzo podobne postaci, choć żyjące w tak różnych czasach.

>>Opowieść wigilijna Charlesa Dickensa<<

Natomiast, o ile tamten potrzebował wizyty trzech duchów by zrozumieć, co stracił i jak wyglądać będzie jego pogrzeb, to Kiera doświadczyła o wiele bardziej realistyczna sytuacja. Nigdy by nawet nie pomyślał, do czego może doprowadzić przypadek.

Zaplanowany wieczór, poza miastem, z Traci okazuje się kompletną klapą. Nie dość, że ta nie przyjechała, co samo w sobie jest naganne, to jeszcze rozładowała się komórka. To nietypowe zachowanie kochanki zaczyna się wyjaśniać, kiedy James widzi w gazecie swój... nekrolog. Tak - niezwykle przykry tekst, dotyczący tego jak wiele ludzie zyskają z jego śmieci. Oczywiście - szybko wyjaśnia się, że zginął inny mężczyzna o takim nazwisku, ale ten jeden tekst wywołuje lawinę. W Internecie zaczyna się pojawiać coraz więcej przykrych i bolesnych dla niego komentarzy, a ich autorzy nie kryją gorzkich słów. Jego najbliższy współpracownik ujawnia swoje wszelkie żale, a jedyną osobą, która go broni, jest... tego by się nie spodziewał.

Kier postanawia wykorzystać nadarzającą się sytuację i informuje swojego prawnika, że żyje, ale ma to na razie zostać tajemnicą. Niestety, prawda zaczyna go przerastać. Z zaskoczeniem widzi, że Traci, z zapałem korzysta z jego karty kredytowej, uznając go za zmarłego. Nie ma żadnej bliskiej osoby, która coś by mu zawdzięczała, nie licząc tej jednej osoby. Czarę goryczy przelewa jednak pogrzeb tego drugiego Jamesa Kiera - kierowcy autobusu - podczas którego widzi rzeszę ludzi, którym pomógł radą czy dobrym słowem.

Niczym bohater Dickensa biznesmen postanawia się zmienić. naprawić krzywdy i odzyskać żonę, ale... czy to prawdziwa chęć przemiany czy raczej pokazanie ludziom, że jest inny? Poza tym, ci, którzy stracili przez niego całe oszczędności raczej nie będą czekać je jego: przepraszam... Jak wiele jest poświęcić w imię realizacji swoich planów? Jak wiele potrafi zmienić w sobie?

Magiczna opowieść Evansa pozwala na moment przenieść się do Bożego Narodzenia, w którym dzieją się cuda. Jedno, przypadkowe wydarzenie, niczym puszczone w ruch domino, staje się punktem do dalszych niecodziennych wydarzeń. Jak przystało na świąteczną opowieść można liczyć, że cuda się zdarzają. Warto jednak pamiętać, że nic nie jest łatwe i nie wszystko się da naprawić (wbrew slangowym określeniom).

Chciałam Wam napisać coś więcej niż tylko zapowiedź fabuły. Nie potrafię jednak tego zrobić. Próbowałam i usuwałam napisane zdania, wyrazy. Tak świetnej prozy już bardzo dawno nie miałam w rękach. Wierzmy w ludzi i w to, że jeśli chcą to zmienią w sobie wszystko.... Rozmarzyłam się nieco o tej świątecznej atmosferze. Ja już powoli pakuję się i wracam rozpocząć kolejny rok studiów, a do Bożego Narodzenia jeszcze sporo czasu ;) Gdybym miała książkę na półce to zapewne wtedy bym do niej wróciła.

Dziękuję Ejotku i Martyno za polecenie tej powieści!

Książkę przeczytałam w ramach wyzwań:
Biblioteczne

17 komentarzy:

  1. Hmm... W sumie "Opowieść wigilijną" zawsze lubiłam. Może by mi się spodobało...

    OdpowiedzUsuń
  2. Urocza książka. Udało mi się wzruszyć podczas lektury. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie też, choć czytałam ją w nocy, co nie jest moją typową porą na lekturę ;)

      Usuń
  3. Bardzo proszę! :) Cieszę się, że skorzystałaś z polecenia i jesteś zadowolona. To naprawdę genialna książką :) wciąż miło ją wspominam :)
    A szczerze mówiąc to podoba mi się bardziej niż Opowieść wigilijna... choć to bardziej współczesne i chyba dlatego...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja tam lubię właśnie takie stare klimaty na pograniczu jawy i snu :)

      Usuń
  4. Czytałam "Kręte ścieżki" tegoż autora i muszę przyznać, że planuję poznać również pozostałe jego utwory.

    OdpowiedzUsuń
  5. Poznałam na razie tylko dwie książki Evansa, ale spodobało mi się to, jak pisze i teraz w planach mam "Zegarek z różowego złota". Na "Stokrotki w śniegu"tez pewnie przyjdzie czas :)
    http://pasion-libros.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. ooo! Ja planuję tej jesieni przeczytać kilka książek więc skoro polecasz... ;) Miłego tygodnia!

    OdpowiedzUsuń
  7. Muszę koniecznie przeczytać. Lubię książki, które wywołuje wiele emocji.

    OdpowiedzUsuń
  8. Niestety nie czytałam nic Evansa. Chyba czas to zmienić ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Mam ją w planach, bo i Dickensa lubię, i Evansa, a ta książka od dawna czeka na półce :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie też mogłaby stać na półce :p Mam nadzieję, że Ci się spodoba :)

      Usuń

Cześć,
cieszę się, że chcesz zostawić po sobie ślad na moim blogu. Pamiętaj jednak, że komentarze na mojej stronie obsługuje Disqus. Dzięki niemu, jeżeli odpowiem na Twój komentarz zostaniesz powiadomiony e-mailowo :)
Pozdrawiam
Ania