Obecnie piszę na: KobiecaStronaPrawa.pl
Z dniem 15 kwietnia 2016 r. ten blog stał się miejscem archiwalnym.

Eric-Emmanuel Schmitt: Tajemnica pani Ming - opowieść na jeden wieczór

sobota, 4 października 2014

lubimyczytac.pl
autor: Eric-Emmanuel Schmitt
tytuł: Tajemnica Pani Ming
tytuł oryginału: Les dix enfants que Madame Ming n'a jamais eus
przekład: Łukasz Muller
wydawnictwo: Znak
miejsce: Kraków
rok: 2014
stron: 80
źródło: wypożyczona z biblioteki
Eric-Emmanuel Schmitt to autor znany mi z fenomenalnej pozycji Oskar i Pani Róża oraz drugiej krótkiej opowieści Dziecko Noego, po której na dłuższy czas czułam niechęć do powieści tego autora. To trochę jak z książkami Coelho, które czytałam. Niby napisana świetnie, ale daje mi wszystko na tacy i nie pozwala na własne wnioski.

Tajemnica pani Ming miała stać się kolejną próbą poznawania twórczości autora. Wybrałam ją dosyć intuicyjnie spośród dostępnych tytułów.

Jak pisałam w tytule, to opowieść tak krótka, że spokojnie można ją przeczytać w jeden wieczór, a nawet przy jednym kubku gorącej herbaty, jeśli zbyt mocno wciągniemy się w historię, która jest dosyć... dziwna. Tak. Myślę, że sytuacja, do jakiej przenosi nas autor jest niecodzienna, choć wrażenia takie mogą wynikać z nieznajomości kultury na innych kontynentach.

Mamy mężczyznę - biznesmena, który od pewnego czasu ma okazję mieszkać w Chinach. Nastawiony jest do życia dość realistycznie, a na potencjalnych partnerach stosuje chwyty psychologiczne; zdarza się mu kłamać. Do tego jeszcze jest samotny i nie zamierza się wiązać na stałe z żadną kobietą. Rodzina to nie jego świat. Dużo łatwiej jest przeżyć przelotne przygody i zaraz o nich zapomnieć. W ramach przerwy ucina sobie pogawędki z ...

Panią Ming, którą u nas nazwalibyśmy babcią klozetową. Nie znajdziemy jednak w niej typowych cech pań zbierających opłaty w WC. 
Pani Ming przywróciła godność tej profesji, która wśród malkontentów uchodzi za upokarzającą; była królową wszechświata. (...) Tak więc pani Ming opiekowała się męską ubikacją w Grand Hotel. Ta funkcja napawała ją dumą, a równocześnie dowodziła, że jej się poszczęściło. (...) w kraju w którym ceni się tylko chłopców. /s.7-8
To niezwykle  mądra starsza kobieta, która twierdziła, iż ma... dziesięcioro dzieci. W Chinach, gdzie dozwolone jest urodzić tylko jednego potomka takie oświadczenie wydaje się co najmniej żartem.

Nasz bohater nie może uwierzyć, że ona go tak perfidnie okłamała. Jego życie osobowe w między czasie się komplikuje, a powrót do Chin z podróży służbowych (m.in. do Ameryki Północnej) sprawia, że sprawa ta odżywa na nowo. Kiedy jednak słyszy, iż jej opowieści o dzieciach mogą być, a i nawet są prawdziwe zaczyna się interesować historią życia tej kobiety i coraz częściej odwiedzać panią Ming,

A co jest tutaj prawdą?

O tym czytelnik musi przekonać się sam. Ode mnie natomiast możecie usłyszeć, że po pierwszych stronach wracała moja sympatia dla twórczości autora. Pierwsza połowa książki zaskoczyła mnie nad wyraz pozytywnie Napisana fantastycznym językiem i do tego jeszcze pełna kwestii społecznych, nad którymi mogłam się po zastanawiać. Powoli obserwowałam rozmowy naszych bohaterów, próbując wyłapać wątki kulturowe i przeżycia naszego bohatera, który, de facto, bywał irytujący.

Z czasem, coś się popsuło. Urok języka zmalał, a fabuła stawała się nieco męcząca. Brakowało mi lekkości i piękna z początku. Pomyślałam jednak, że warto poznać zakończenie historii tytułowej bohaterki, której postać trafiła do mnie. Poza Panią Ming trafiło do mnie i zakończenie. Oczywiście historii tych dziesięciorga dzieci, bo zachowanie mężczyzny było przewidywalne. 

Nadal nie wiem, na ile przypadła mi do gustu twórczość autora. Schmitt zdecydowanie pisze o czymś, nadając temu interesującą formę. Jego książki bywają wartościowe i poruszają się w rudnych tematykach. Nie należą do mojego kanonu top książek, ale warto poznać choć jeden tytuł z jego twórczości. Tak myślę.

Książkę przeczytałam w ramach wyzwań:
Biblioteczne

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Cześć,
cieszę się, że chcesz zostawić po sobie ślad na moim blogu. Pamiętaj jednak, że komentarze na mojej stronie obsługuje Disqus. Dzięki niemu, jeżeli odpowiem na Twój komentarz zostaniesz powiadomiony e-mailowo :)
Pozdrawiam
Ania