Obecnie piszę na: KobiecaStronaPrawa.pl
Z dniem 15 kwietnia 2016 r. ten blog stał się miejscem archiwalnym.

Jennifer Clement: Modlitwa o lepsze dni - beletrystyka oparta o prawdziwe i bolesne historie

poniedziałek, 6 października 2014

lubimyczytac.pl
autor: Jennifer Clement
tytuł: Modlitwa o lepsze dni
tytuł oryginału: Prayers for the Stolen
przekład: Jolanta Sawicka
wydawnictwo: Muza S.A.
miejsce: Warszawa
rok: 2014
stron: 320
źródło: egzemplarz recenzencki
Książki, w których przedstawiane są tragedie, do jakich dochodzi na świecie, to publikacje po jakie sięgam często. Wybieram zarówno te, oparte na faktach jak i beletrystykę, w której poruszane są tematy, mające swoje odzwierciedlenie w świecie rzeczywistym. Zdecydowanie do takich zaliczyć można i ten tytuł, w którym autorka, pochodząca z Meksyku opowiada, jak trudne jest życie dziewcząt.
A teraz Cię zeszpecimy - powiedziała mama /s.7
Tymi słowami rozpoczyna swoją opowieść Jennifer Clement, Świat, do którego trafiamy w niczym nie przypomina mi dzieciństwa, jakie sama przeżyłam. To miejsce pełne narkotyków, handlarzy i porywaczy, który polują na młode i ładne dziewczyny. Odbierają je matkom i traktują jako seksualne niewolnice, niczym przedmioty, które wykorzystuje się wedle własnych potrzeb.

>>Kwiat pustyni - także opowiada o tym, jak trudno w pewnych miejscach jest być kobietą <<

Miejsce, gdzie mieszka Ladydi i jej koleżanki jest w zupełności sfeminizowane. Mężczyźni uciekają z Meksyku by lepiej żyć w Ameryce Północnej, pozostawiając na pastwę losy żony i córki. Tak właściwie to każda kobieta mówi, iż ma tylko synów - dla bezpieczeństwa, przynajmniej pozornego. Dziewczęta są krótko strzyżone, pisakami malują zęby na żółto i czarno, próbując się oszpecić, a na głos samochodu uciekają niczym króliki, do wykopanych dołów. Życie w ciągłym strachu o następny dzień, godzinę. To nie jest to z czym powinien kojarzyć się okres dojrzewania.

Porwane już nie wracają, z wyjątkiem jednej, której udało się wydostać. Najpiękniejszej dziewczyny, która powinna być sławna, a czekała ją poniżająca rola niewolnicy handlarzy narkotyków. Naszej bohaterce przychodzi także mierzyć się z matką - złodziejką, która z każdych odwiedzin wynosi coś, wykorzystując do tego nawet swoje włosy; w dodatku opuszczonej przez męża alkoholiczki. To wstrząsające i smutne jak wygląda jak świat i to, co widzi każdego dnia.

>>Chłopiec z latawcem - to naprawdę wstrząsająca opowieść <<

Poza nią poznajemy grono przyjaciółek, w tym Marię, która okazuje się być bardzo bliską osobą. A także inne kobiety, zamieszkujące owe wzgórze. Każda z nich ma swoje sekrety i czuje strach o siebie i bliskich.

Ale... Historia, choć trudna i wyglądająca bardzo realistycznie jest dość chaotyczna. Wątki urwane i kontynuowane w zupełnie innej części książki sprawiały, że nie potrafiłam poukładać sobie wydarzeń. Żonglowanie czasem - przeszłością i teraźniejszością - wcale tego nie ułatwiało. Autorka zdecydowała się w wielu miejscach nie opisywać czynów, do jakich zdolni byli porywacze. Pozostawiała miejsce by czytelnik sam dopowiedział sobie ciąg dalszy.

>>Islamski Bękart - nie tylko życie kobiet bywa trudne <<

Rozumiem, że zabieg ten bywa świetnym posunięciem. Tutaj jednak, jak dla mnie, zabierał ważną część - wspomnienia - bolesne i trudne, ale w pełnym ich kształcie. Tutaj mamy tak wiele myśli, wątków, historii, a tak niewiele w nich treści, szczegółów. Próbując opisać tak szerokie środowisko przemocy i okrucieństwa zatraciły się granice między wymienianiem, a opisywaniem. Tak przynajmniej ja odebrałam  tę pozycję.

Plus za to, że nie potrafiłam się od niej oderwać. I jak zaczęłam wieczorem, tak skończyłam w nocy, docierając do ostatniej strony.

Książkę przeczytałam w ramach wyzwania:
Czytam literaturę amerykańską

Modliwę o lepsze dni otrzymałam w ramach współpracy z wydawnictwem Muza S.A. oraz firmą Business and Culture

To forma programu afiliacyjnego :) Nic nie tracisz, a mi pozwalasz opłacić np. domenę bloga ;)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Cześć,
cieszę się, że chcesz zostawić po sobie ślad na moim blogu. Pamiętaj jednak, że komentarze na mojej stronie obsługuje Disqus. Dzięki niemu, jeżeli odpowiem na Twój komentarz zostaniesz powiadomiony e-mailowo :)
Pozdrawiam
Ania