Obecnie piszę na: KobiecaStronaPrawa.pl
Z dniem 15 kwietnia 2016 r. ten blog stał się miejscem archiwalnym.

Paryżomania trwa. "Francuski szyk. Zostań własną stylistką" Isabelle Thomas, Frederique Veysset

piątek, 24 października 2014

lubimyczytac.pl
autor: Isabelle Thomas, Frederique Veysset
tytuł: Francuski szyk. Zostań własną stylistką
tytuł oryginału: You're so French
przekład: Małgorzata Kozłowska
wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie
miejsce: Kraków
rok: 2014
stron: 192
źródło: egzemplarz recenzencki
Myślę, że mogę już zacząć pisać o mojej paryżomanii. Zaczęło się od Lekcje Madame Chic, później poszło przez W Paryżu dzieci nie grymaszą. Coco Chanel i Bądź paryżanką, gdziekolwiek jesteś. Kiedy więc na stronie wydawnictwa zobaczyłam ten tytuł, wiedziałam, że muszę go mieć. Po pierwsze, związany jej z francuskim szykiem. Po drugie (a może to było pierwsze?) ma piękną różową okładkę! Tak. Wystarczy spojrzeć na szatę graficzną bloga. Uwielbiam różowy (oby nie na sobie). 

Nadzieje na ciekawą i interesującą książkę były ogromne. Chęć do nie dzielenia się nią z nikim innym - jeszcze większe (No ok Kasiu, dla Ciebie robię wyjątek). Zaciekawione spojrzenia, rzucane na mnie z wściekle różową książką w tramwaju - bezcenne :) Do tego dorzućmy jeszcze moje bardzo małe zainteresowanie modą i stylizacjami. I wychodzi totalne misz masz. Za to książki o francuskim stylu uwielbiam i zaczytuję się w nich z przyjemnością! Taki paradoks kobiety. A co tam!

Książka jest większego formatu niż standardowe pozycje, jakie znajdziemy w księgarniach; większa od A5, mniejsza od A4. Do tego jeszcze blisko połowa jej treści to zdjęcia - piękne, dopracowane, zwracające uwagę, ale.. zdjęcia. Pomyślałam sobie nawet, iż jest to magazyn modowy wydany w formie książki, a przynajmniej takie robił wrażenie. Ciekawa forma jak na książkę. Oczywiście, wydaje się liczne albumy i choćby książki z kursami np. szydełkowania w takiej formie, ale dla mnie to nowatorstwo :)

Jeżeli chodzi o samą treść to składają się na nią liczne wywiady (monotematyczne i stale podkreślające to samo), drobne podpisy pod zdjęciami w wymyślnej i mało czytelnej czcionce oraz tekst, a w ramach niego gotowe porady. Napisane lekkim, przyjaznym tonem, które pochłaniało się bardzo szybko. Większość była mi znana, niemniej jednak kilka zrobiło na mnie wrażenie. 

Wprawdzie nie było efektu wow, ani chęci czytanie jej kolejny raz. Natomiast raz zaczęta, nie dawała mi spokoju. Czytałam ją ciągiem przez dwa dni, w wolnych chwilach, chcąc zobaczyć, co ciekawego oferują nam autorki.

W ramach niej dowiedziałam się:
- dlaczego warto mieć swój styl,
- jak ważne mogą być porządki w szafie,
- o micie sexy szpilek,
- i dlaczego kupować mniej, ale lepszej jakości.

Zapomniałabym! Dawno podczas lektury nie miałam w sobie tyle pozytywnych emocji, co tutaj. Nie wiem, z czego to wynikało, ale pozytywna energia aż biła z kolejnych stron. Ktoś co wie na ten temat?

Książkę przeczytałam w ramach wyzwania:

Francuski szyk. Zostań własną stylistką otrzymałam w ramach współpracy z Wydawnictwem Literackim

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Cześć,
cieszę się, że chcesz zostawić po sobie ślad na moim blogu. Pamiętaj jednak, że komentarze na mojej stronie obsługuje Disqus. Dzięki niemu, jeżeli odpowiem na Twój komentarz zostaniesz powiadomiony e-mailowo :)
Pozdrawiam
Ania