Obecnie piszę na: KobiecaStronaPrawa.pl
Z dniem 15 kwietnia 2016 r. ten blog stał się miejscem archiwalnym.

[dyskusja z książką w tle] Bloger książkowy vs bloger kulturalny

niedziela, 9 listopada 2014

Na Targach Książki w Krakowie - moja relacja (klik) padł temat monotematyczności blogerów książkowych. Tak wąsko patrząc na tematykę, bloger książkowy powinien pisać wyłącznie o książkach. Widzę u siebie się, że dla czytelników bywa to nudne... Dzisiaj, przy okazji reaktywacji dyskusji, chciałabym porozmawiać z Wami o tym, czy warto być blogerem książkowym. A może lepiej zdecydować się na działkę kulturalną?

Podane nazwy powstały u mnie z potrzeby chwili. Celowo wybrałam uogólniające stwierdzenia by oddać zarys każdej z grup, nie wierzę w to, iż można w ogólne nie uogólniać. Liczę na Waszą kreatywność i obiecuję zmienić nazwę, jeżeli Wasza będzie ciekawsza :D Albo dopisać zdanie, czy jego fragment do wpisu na podstawie Waszej odpowiedzi :)

No to jak ja widzę blogerów książkowych i kulturowych?

#1 Bloger książkowy książkowy
Pisze o książkach. Tak tylko i wyłącznie. Jego każdy post to notka o książce. Czyta dużo. W końcu te 15 postów (mniej więcej o drugi dzień) trzeba naskrobać. Czasem skupia się na nowościach, innym razem wybiera te sprzed 2000 roku. Często dostaje coś od wydawnictwa na zasadzie barteru. Mól książkowy na 100%

#2 Bloger książkowy z wahaniami
Pisze o książkach. Lubi czasem dla odmiany wspomnieć o blogowej zabawie, okazjonalnie wrzuci stosik czy pomyśli o cyklu, ale go nie zrealizuje. Czyta nadal bardzo dużo. Współpracuje barterowo, jak ma ochotę ;) Powoli docenia potencjał postów "zapychaczy".

#3 Bloger książkowy zbieracz
Pisze o książkach. Robi podsumowania, ma z jeden dodatkowy cykl, często linkuje posty, lubi social media. Docenia wartość cyferek w obserwatorach i oglądaniach bloga. Wybiera co jakiś czas stosik, zapowiedź nowości, podsumowanie, bo generuje to ruch. Czyta nadal te 6-8 książek miesięcznie, ale wie, że z połowa postów to tematy nieksiążkowe. Poza tym stałe cykle przyjemnie generują dodatkowy ruch i pomagają rozpoznawać danego autora. Docenia współprace, ale zaczyna je ograniczać. W końcu 6 książek miesięcznie to sześć, więcej postów się nie zmieści :p

#4 Bloger książkowo-kulturalny
Piszę o książkach... Ale zaczyna się wahać czy ma to sens. Myśli o współpracy nie tylko barterowej i rozwijaniu się i w innych dziedzinach. Ma cykle z pogranicza książek i kultury. Zarzuca life stylem. Nadal nie wie, czego chce. Szuka, próbuje, eksperymentuje. Widzi w komentarzach hejt, że nie wie czego chce od życia.

#5 Bloger quasikulturalny
Zdecydował się pisać czasem o książkach. Szuka swojego miejsca w świecie kultury i jako zapychacze wrzuca zaległe notki o książkach. Ma duży ruch, myśli o pierwszych współpracach finansowych i zaczyna kombinować jak powinien wyglądać cennik. Jest dumny albo przerażony. Różnie bywa. Komentarze bywają bardzo nieprzyjemne.

#6 Bloger kulturalny
Czyta nadal, ale pisze o książkach okazjonalnie. Zdarza mu się nie recenzować każdej przeczytanej książki, co jest nowością. Angażuje się w fajne akcje, zaczyna dostawać monety i widzieć, że można połączyć przyjemność i pracę. Poznaje ciekawych ludzi i rozwija się nadal. Część krytykuje, część chwali. Ale co mnie oni obchodzą?

I to na tyle słodko-gorzkich wywodów teoretycznych. W ramach praktyki zacznę od siebie ;)
Jakby nie patrzeć wpasowuję się w trójeczkę, choć czasem ciągnie w kierunku czwórki. W końcu uwielbiam pisać, ale serce rośnie jak tylu Was komentuje, obserwuje i odwiedza mnie. Dzięki temu mam tyle siły, że na bloga zawsze znajduję czas! Próbuję stosować się do zasady, że dopóki piszę o tym, co interesuje mnie mogę i Was zainteresować.

Przy okazji, jestem przypadkiem osoby, która kilka przelotnie przeczytanych i zrecenzowanych książek trzyma w wersji roboczej jako "zapychacze".

Wyzwanie książkoblogera: jestem blogerem książkowym zbieraczem. Tak wyszło.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Cześć,
cieszę się, że chcesz zostawić po sobie ślad na moim blogu. Pamiętaj jednak, że komentarze na mojej stronie obsługuje Disqus. Dzięki niemu, jeżeli odpowiem na Twój komentarz zostaniesz powiadomiony e-mailowo :)
Pozdrawiam
Ania