Obecnie piszę na: KobiecaStronaPrawa.pl
Z dniem 15 kwietnia 2016 r. ten blog stał się miejscem archiwalnym.

Kontynuacja przygody z fantastyką. Peter V. Brett "Malowany człowiek ks. II"

czwartek, 20 listopada 2014

lubimyczytac.pl
autor: Peter V. Brett
tytuł: Malowany człowiek ks. II
tytuł oryginału: The Painted Man
przekład: Marcin Mortka
wydawnictwo: Fabryka Słów
miejsce: Lublin
rok: 2009
stron: 320
źródło: wypożyczona z biblioteki

O części I pisałam już dosyć dawno (klik), stąd tytuł może wydawać się Wam obcy. W końcu fantastyka nie pojawia się tutaj zbyt często. Niemniej jednak był powód dla którego sięgnęłam po kontynuację i jest powód, dla którego chcę Wam o niej opowiedzieć. Zresztą, przeczytajcie sami!

Arlen walczy po raz kolejny z Jednorękim. Wystarczyły dwie, trzy strony abym przypomniała sobie ich relację - chłopaka znikąd, który nagle okazał się być bardzo użytecznym narzędziem w walce o bezpieczeństwo i potwora, gotowego narazić imię w wyższych celów. Arlen wiedział, czego chce od życia i próbował doskonalić się w piśmie runów. Korzystając z ich bogactwa szukał nie tylko wiedzy, ale i możliwości ochrony. Nie przypuszczał nawet, do jakich działań się może zdecydować korzystając z nabytej wiedzy i jak wiele osób go znienawidzi. To stosunkowo częste zjawisko, iż osoby gotowe absorbować wiedzę nie widzą z jakim ryzykiem wiąże się ich działalność.

Powoli zaczęłam przypominać sobie rozległe znaczenie runów dla powieści a także całą podróż, wraz z przyczynami jej podjęcia. Liczyłam na mocniejsze wydarzenia i bardziej dojrzalszą treść. W sumie, to jednak pewnie echo czytanej powieści pana Ziemiańskiego. Nie jest łatwo przestać mi je porównywać.

Z czasem poznajemy społeczność mocno zhierarchizowaną, można by rzec pełną wyraźnie oddzielonych warstw społecznych. Jeżeli czytaliście Achaję to kojarzcie grupy ludzi i podludzi przy pracach nad drogą. Tutaj pojawia się nam podobna sytuacja. Próby zmiany takowego stanu nie są łatwe, ale czy niemożliwe?

Z drugiej strony pojawia się zielarka i uliczny grajek Rojer. Każdy z nich przeżywa swoiste problemy i trudności. Ona - walcząca z opinią łatwej i szukająca swojego miejsca wśród chorób i problemów i On, któremu życie regularnie kładzie kolejne kłody pod nogi.

Jak myślicie, jakie są szanse na spotkanie tych trojga ludzi? Myślałam, że duże... a jak było?

Powieści Bretta zostały mi polecone. Po pierwszej czułam, że przy Achai wrażenia nie robią. Oceniłam ją nawet jako wtórną w stosunku do niej. Tym razem zaczęłam dostrzegać pewien rozłam. Nadal dostrzegam jej odtwórczy charakter, ale i inną drogę jaką podąża autor. Czyta się ją bardzo szybko, słownictwo nie jest aż tak wulgarne, a fabuła dla mnie jest warta uwagi.

Mamy ból, próby przetrwania, epidemie, radości i tragedie. Fantastyka to nie mój ulubiony gatunek, ale ta książka robi wrażenie. Pozytywne ;)

Książkę przeczytałam w ramach wyzwań:

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Cześć,
cieszę się, że chcesz zostawić po sobie ślad na moim blogu. Pamiętaj jednak, że komentarze na mojej stronie obsługuje Disqus. Dzięki niemu, jeżeli odpowiem na Twój komentarz zostaniesz powiadomiony e-mailowo :)
Pozdrawiam
Ania