Obecnie piszę na: KobiecaStronaPrawa.pl
Z dniem 15 kwietnia 2016 r. ten blog stał się miejscem archiwalnym.

Ale to już było... "Córki swoich matek" Joanny Miszczuk

czwartek, 4 grudnia 2014

lubimyczytac.pl
autor: Joanna Miszczuk
tytuł: Córki swoich matekwydawnictwo: Prószyński i S-ka
miejsce: Warszawa
rok: 2013
stron: 448
źródło: wypożyczona z biblioteki
Jeżeli zaglądacie do mnie w miarę często na pewno nazwisko autorki już się Wam opatrzyło. Tym razem opowiem o tym, jak (nie) kończyć zbyt prosto to co piękne i dlaczego czasem (nie) warto skończyć czytać cykl na początku czy też w połowie.


Miłosne perypetie naszej Asi dosięgają apogeum. Jej życiowe decyzję nie są łatwe, aczkolwiek sytuacja wcale nie chce się wyjaśnić, a historia przodków jest już, prawie że poznana. Na początku dostajemy także drzewo genealogiczne innych kobiet z rodu, co ułatwia skupienie się na osobie, o której tym razem mowa.

Joanna budzi kontrowersje wciąga (nawet duże). Pozostaje jedynie dokończyć remont, wrócić do pracy i żyć pełnią życia... Oj... gdyby wszystko było tak łatwe. Pierwszy mąż - Julek nie daje o sobie zapomnieć, perspektywa przyszłości zaczyna nie być wcale czarno-biała, a córka ma przed sobą ważne wybory i egzaminy. Do tego jeszcze pierścień miłości i przebaczenia i ta historia... która czasem kołem się toczy

UWAGA! SPOJLER
Staram się podchodzić do każdej książki z dużą dozą sympatii. Poprzednie części zrobiły na mnie tak bardzo duże wrażenie. Bardzo mi się podobały. Ale tego, co wydarzyło się tutaj nie rozumiem. Kwestia firmy bardziej by mnie zaskoczyła gdyby "łatwo się" zakończyła. Decyzja Asi odnośnie związku z Kemalem to obłęd. Naprawdę bałabym się, że skoro zaliczył swoją Solange to i kiedyś może się to powtórzyć. Nie rozumiem takiego postępowania. Do tego jeszcze cudowne moce jej córki Kamili. Naprawdę odebrałam to aż za bardzo "tandetnie". Dorzućmy jeszcze porwanie w gangsterskim stylu. W dodatku młodość ducha bohaterki i zdjęcia z okładki nie komponują mi się z 50-letnią postacią. Może Wy macie inne zdanie na ten temat? Pierwszy tom był jak dla mnie najlepszy.
UWAGA! KONIEC SPOJLERA

Mamy tutaj wiele sytuacji, wymagających natychmiastowej reakcji i takich, przy których los nieco "majstrował". Nie brakuje ciekawych postaci, spisków, intryg i ukazania coraz to innych postaci kobiecych. Wielkie uznanie dla autorki za przedstawienie tak szerokiego i zróżnicowanego katalogu bohaterek płci pięknej przy okazji poznawania pamiętników. 

Z perspektywy trzech części muszę przyznać, że faktycznie lepiej słabiej zacząć a źle skończyć. Czułam wewnętrzny smutek, kiedy z każdą kolejną stroną widziałam w jakim kierunku zmierza opowieść. Sama idea była ciekawa, ale odebrałam to negatywnie. Ostatnio dość alergicznie reaguję na zbyt "ckliwe" opowieści. A trylogia, dla mnie, właśnie w taką stronę zmierzała. Coraz mniej historii, nadmiar teraźniejszości.

Polecam przerwę pomiędzy poszczególnymi tomami. To może rozwiązać takie problemy ;) A ja jak zwykle o tym zapominam.

Książkę przeczytałam w ramach wyzwania:

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Cześć,
cieszę się, że chcesz zostawić po sobie ślad na moim blogu. Pamiętaj jednak, że komentarze na mojej stronie obsługuje Disqus. Dzięki niemu, jeżeli odpowiem na Twój komentarz zostaniesz powiadomiony e-mailowo :)
Pozdrawiam
Ania