Obecnie piszę na: KobiecaStronaPrawa.pl
Z dniem 15 kwietnia 2016 r. ten blog stał się miejscem archiwalnym.

[przedpremierowo] Cecelia Ahern "Love, Rosie"

wtorek, 2 grudnia 2014

lubimyczytac.pl
autor: Cecelia Ahern
tytuł: Love, Rosie
tytuł oryginału: When Rainbows End
przekład: Joanna Grabarek
wydawnictwo: Akurat
miejsce: Warszawa
rok: 2014
stron: 512
źródło: egzemplarz recenzencki, przedpremierowy

Premiera: 3 grudnia 2014 r.

Opowieści dla kobiet potrafią zaskakiwać formą, treścią, wzbudzanymi emocjami. Perełek szuka się ciężko, ale warto na takie czekać. Mam kilka książek czy autorek, których pozycje bez wahania polecam. Jak było tutaj? Wyobraź sobie prozę składającą się z listów, e-maili, rozmów na komunikatorach. Nie ma nic poza tym.

Powieść epistolarna współcześnie pojawia się bardzo rzadko. Niewielu się jej podejmuje. Wymaga uwagi, odpowiedniego doboru słów i oszczędnie, ale i wyczerpująco (w ramach oszczędności słów) wyrażanej treści. Bohaterowie ze sobą rozmawiają. Poznajesz tylko to, czym dzielą się ze swoimi najbliższymi. Okazjonalnie dorzucany jest wypis z jakieś księgi czy zaproszenie. Nie brak jednak emocji, jasności przekazu i czytelności historii. Pomimo młodego wieku autorka potrafi trafić do czytelnika, a właściwie czytelniczek.

Sama historia z pozoru błaha, banalna? Dwoje przyjaciół różnych płci, związanych ze sobą już od najmłodszych lat. Dwie różne wizje przyszłości, sytuacje od nich niezależne sprawiające, że zaczyna dzielić ich zbyt wiele by spotykać się osobiście. Wydarzenia, które sprawiają, że ich historie zaczynają się rozmijać. Dziecko o 9 miesiącach od balu absolwenckiego, studia i wizja kariery zawodowej nie zbliżają ludzi do siebie. 

Każde z nich przeżywa problemy, czasem sytuacje kryzysowe: nieudane związki, problemy ze studiami i pracą, kwestie rodzinne. Każde z nich widzi z bólem świat bez tej najbliższej osoby, ale za bardzo boi się zniszczyć tego, co jest. Mówi się o tym tak wiele. Pomyśl, ja znam takie sytuacje i wiem jak łatwo zniszczyć przyjaźń zbyt szybkim, jednostronnym uczuciem. Odważyłbyś się?

Oni próbują żyć razem, korespondując, ale i osobno, każde na swój sposób. Przeżywają radości i chwile smutku. Nie są jednak jedynymi ogniwami historii. Pojawiają się dzieci, ich przyjaciele, najbliższa rodzina. Sytuacja jest trudna, ale nie niemożliwa.

Zauroczona od pierwszej strony szukałam czasu w grafiku na lekturę. Nie potrafiłam czytać jej w szmerze tramwaju. Potrzebowałam samotności i spokoju. Czytało się ją tak powoli, rozkoszując się poszczególnymi tekstami. Losy bohaterów zawierały tak wiele wątków, że nietrudno było znaleźć coś bliskiego dla siebie. 

Chciałabym napisać tutaj tak wiele, ale nie potrafię... Mogę Wam mówić jaka była świetna, ale byłoby to mówienie o niczym. W przypadku tak pięknych opowieści brakuje mi słów. 

Rosie bywała zabawna, choć czasem jej zachowanie było na pograniczu dobrego smaku, Katie miała coś z Aleksem, a dzieci przecież nie są w stanie pisać tak długich listów.. Można i tak na to spojrzeć,
Za to nie rozumiem idei okładki, która nijak ma się do treści. Ale... to już nie moja sprawa.

Wydaje się Wam, że czytaliście już taką książkę? Całkiem możliwe, bo autorka wydała ją także  w ramach pierwszego wydania pod tytułem: Na końcu tęczy.

Książkę przeczytałam w ramach wyzwania:

Love, Rosie otrzymałam w ramach współpracy z wydawnictwem Akurat oraz firmą Business and Culture
To forma programu afiliacyjnego :) Nic nie tracisz, a mi pozwalasz opłacić np. domenę bloga ;)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Cześć,
cieszę się, że chcesz zostawić po sobie ślad na moim blogu. Pamiętaj jednak, że komentarze na mojej stronie obsługuje Disqus. Dzięki niemu, jeżeli odpowiem na Twój komentarz zostaniesz powiadomiony e-mailowo :)
Pozdrawiam
Ania