Obecnie piszę na: KobiecaStronaPrawa.pl
Z dniem 15 kwietnia 2016 r. ten blog stał się miejscem archiwalnym.

[dyskusja z książką w tle] Kto czyta dramaty (jako rodzaj literacki) zamiast oglądać je na scenie?

wtorek, 10 lutego 2015

Proza znana i powszechnie lubiana oraz poezja, która urzeka a czasem drażni. Przeznaczone do cichej lektury jak i publicznej deklamacji. Pomiędzy nimi wśród literackich rodzajów pojawia się dramat - niby napisany w formie książki, a jednak przeznaczony do wystawiania. Jakie w takim razie jest jego przeznaczenie?

Tym razem niedzielna dyskusja stała się wtorkową, ale to nic. Grunt, że się pojawiła.
Wszystko się zaczęło od pewnego luźnego pytania, czy według mnie dramat przeznaczony jest do czytania czy wystawiania... Hmm.. Postanowiłam zapytać o to czytelników, ale odzew nie był duży.

Post użytkownika anianotuje.pl.


Niezrażona postanowiłam temat drążyć dalej i zaczęłam od siebie.

DRAMAT DO CZYTANIA I WYSTAWIANIA
Za tą wersją opowiedziałam się w odpowiedzi na zadane mi pytanie. Dlaczego?

Uproszczona forma do dialogów to ta naprawdę świetny zabieg dla czytelników, którzy unikają opisów. Proste didaskalie pozwalają wzbudzić fantazję i wykreować swoją własną rzeczywistość. Słowa opisów ubrać w proste albo wymyślne scenerie. Pozwolić sobie na własną wersję.

Jednocześnie zachowany zostaje cel literatury. Imiona postaci i opis relacji pomiędzy nimi ułatwia zrozumienie. Dialogi i przypisani jasno uczestnicy pozwalają skupić się na treści i wyciągnąć z niej to, co najważniejsze.

Ja lubię prostotę i jasno określone kto wypowiada, którą kwestię. Poza tym nie narzekam na brak wyobraźni, więc i scenerię sobie wyobrażę. Stąd  jak najbardziej taka wersja mnie satysfakcjonuje,
ale...

potencjalnie można uznać, że 

DRAMAT JEST TYLKO DO WYSTAWIANIA
Relacje pomiędzy bohaterami i podział na role to niczym scenariusz do filmu. A przecież się go nie tworzy dla czytania, a przedstawiania. Do tego didaskalie to pomoc dla grup, tworzących dane przedsięwzięcie, sugestie autora w celu jak najdokładniejszego przekazania jego wizji.

Dzięki takiej formie wszystko jest jak najbardziej zgodne z zamysłem, nie ma zbyt wiele miejsca na własną interpretację.

Faktycznie, z punktu widzenia szkół łatwiej jest kazać przeczytać sztukę niż zabrać klasę do teatru czy puścić teatr w telewizji. Jednak czy dramaty tworzy się także do czytania, czy one jedynie formą zbliżoną do scenariusza?

To tylko wstęp do tematu! Liczę na dyskusje w komentarzach, a jak będą to obiecuję stworzyć wpis podsumowujący temat.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Cześć,
cieszę się, że chcesz zostawić po sobie ślad na moim blogu. Pamiętaj jednak, że komentarze na mojej stronie obsługuje Disqus. Dzięki niemu, jeżeli odpowiem na Twój komentarz zostaniesz powiadomiony e-mailowo :)
Pozdrawiam
Ania