Obecnie piszę na: KobiecaStronaPrawa.pl
Z dniem 15 kwietnia 2016 r. ten blog stał się miejscem archiwalnym.

Wolność w totalitaryzmie - ciąg dalszy - "Folwark zwierzęcy. Reaktywacja" Nigel Bryant

sobota, 29 sierpnia 2015

http://lubimyczytac.pl
Czy zastanawiałeś się kiedyś czy jest kontynuacja "Folwarku Zwierzęcego" George'a Orwella? Albo co zdarzyło się po słynnej scenie, kiedy świnie i ludzie grają w karty? Oparte na wydarzeniach z historii losy Animal Farm zostały opublikowane. Zobacz co wydarzyło się później, jak rządziły świnie, i jak książka może pomagać w nauce historii.
autor: Nigel Bryant
tytuł: Folwark zwierzęcy. Reaktywacja
wydawnictwo: Fronda
stron: 176
źródło: współpraca z wydawnictwem
Widzisz okładkę, która przypomina Ci Orwellowski Folwark zwierzęcy, a jednak podświadomie czujesz, że coś jest nie tak. W końcu tu jest mowa o reaktywacji  i autor nazywa się Nigel Bryant. Zapewne czytałeś już satyrę polityczną, w której wytknięte zostało powstawanie komunistycznej rzeczywistości. A przynajmniej ktoś gdzieś wspominał, czy widziałeś film, niemniej nazywał się Animal Farm/Folwark zwierzęcy.

Podobieństwo tytułów sugeruje, że.... tak... Nigel Bryant postanowił napisać ciąg dalszy orwellowskiej bajki. Dla przypomnienia w oryginale skończyliśmy, kiedy zwierzęta obserwują karcianą rozgrywkę pomiędzy ludźmi i świniami i jak same zauważają nikt już nie mógł się połapać, kto jest kim*. Biorąc jednak pod uwagę możliwość niepamiętania tego, w jaki sposób świnie, na czele z Napoleonem dotarły do władzy przybliża skróconą wersję wydarzeń. Niczym podczas lekcji historii pokrótce poznajemy nazwiska postaci, ważniejsze wydarzenia, populistyczne hasła i śpiewane pieśni. Zarysowane zostały stosunki pomiędzy samymi mieszkańcami farmy oraz jej sąsiadami.
Jeżeli chcecie się nauczyć:
- jak terroryzować,
- jak manipulować informacjami,
- jak fałszować rzeczywistość,
- jak budować autorytet nieomylnego wodza,
to polecam jednak książkę Orwella, skrócona wersja w Reaktywacji może być niedostateczna.
Zwierzęta niższe uznały jednak, że Napoleon ma zawsze rację** i nie zainteresowały się aż nazbyt widocznym podobieństwem pomiędzy znienawidzonymi ludźmi, a "ukochanym" przywódcą. Nad farmą przechodzi Wielka Nawałnica, która zamiast pogłębić różnice i wskazać nieudolność władzy wykształciła tylko jednostki gotowe pomóc zwierzętom niższym za cenę swojego życia. Wykształcona względnie silna zależność od wielkiego autorytetu (niczym Wielkiego Brata) otworzyła wizję ekspansywnej polityki - inkorporować pobliskie folwarki, osłabione Wielką Burzą. Godzić się na negocjacje, aby dzielić z innymi sąsiadami zajęte terytoria, a później planować odbicie i pozornie oddanych terenów. Budować mury, aby nikt nie widział zacofania, ani zwierzęta nie zdecydowały się na ucieczkę; siać propagandę; publicznie pokazywać swoje umiejętności i "niby nowatorstwa"; szpiegostwo; szumne plany do zrealizowania; embargo; zarchiwizowane "teczki"; - taka powtórka z powojennej historii w skondensowanej formule.

Orwellowski świat zachwycał alegorią, która nie była tak jasna i czytelna. Czasy i okoliczności w jakich pisał, sprawiały, że nie dość, iż nikt nie chciał bajki wydać, to i narażał się totalitarnej rzeczywistości. Bryant nie czuł już podmuchu wroga na plecach. Choć zachował język i styl oryginału, stracił na nadmiernym podobieństwu***. Tutaj alegoria narzuca się podczas lektury i to zbyt nachalnie. Drewniany płot, igrzyska pomiędzy farmerami, organizowany wielki bankiet, .... - naprawdę nie wymaga to dużej znajomości w historii. Do tego język, który wprost odwoływał się na naszej rzeczywistości, czy u Orwella mowa była choć raz o embargo a mur zastąpiłby drewnianym płotem?

Decydując się na podjęcie kontynuacji tak cenionej satyry politycznej, autor musiał liczyć się z mocnymi porównaniami. Tak wysoko ustawiona poprzeczka nie była łatwa i nie udało jej się w pełni (w moim odczuciu) pokonać. Dla jednych taka jaskrawość porównań będzie zaletą, ja stoję w przeciwnym obozie w tym zakresie.

Znalazłam jednak miejsce na tej powieści w kanonie lektur szkolnych. Jestem gorącą fanką uczenia przez myślenie. I gdyby skorelowane lekcje języka polskiego i historii wyglądały tak, że zamknięcie powstawania totalitaryzmu pokryłoby się z Folwarkiem zwierzęcym na j. polskim, a okres powojenny z zimną wojną i murem berlińskim właśnie Rekatywacją to wiedza mogłaby być usystematyzowana i sprawdzona raz jeszcze. a przy okazji środki literackie zapadły uczniom w pamięć. Może to abstrakcja, a może pomysł na interesujące zajęcia dodatkowe z bloku humanistycznego czy spotkania zafascynowanych totalitaryzmem młodych ludzi, którzy pragną wiedzieć więcej? 

I widzicie, czytałam  Orwella, teraz Bryanta i cały czas się zastanawiam jak do takich bajek, satyr, dysutopii ma się znane porzekadło: nadgorliwość gorsza od faszyzmu. Dynamit stworzono aby bawił, nie zabijał. O tym jak powstaje totalitaryzm i jaką drogą mogą się potoczyć jego losy pisze się więc aby przed nim przestrzec, a stąd nie jest daleko by wskazać jakie błędy popełniono i jak w przyszłości ich uniknąć?....

Powieść Folwark zwierzęcy. Reaktywacja przeczytałam w ramach współpracy z wydawnictwem Fronda

* N. Bryant, Folwark zwierzęcy, Reaktywacja, wyd. Fronda, s. 19. 
** Tamże, s. 19.
*** Na okładce mamy: Wszelkie podobieństwo do rzeczywistych faktów i wydarzeń jest nieprzypadkowe.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Cześć,
cieszę się, że chcesz zostawić po sobie ślad na moim blogu. Pamiętaj jednak, że komentarze na mojej stronie obsługuje Disqus. Dzięki niemu, jeżeli odpowiem na Twój komentarz zostaniesz powiadomiony e-mailowo :)
Pozdrawiam
Ania