Obecnie piszę na: KobiecaStronaPrawa.pl
Z dniem 15 kwietnia 2016 r. ten blog stał się miejscem archiwalnym.

Czy jestem/jesteś korpo-osobą? O korpo-ludkach w krzywym zwierciadle. "Lemingi. Młodzi, wykształceni i z wielkich ośrodków."

środa, 7 października 2015



Korpo-ludki. Niegdyś beztroscy studenci, dziś - wystrojeni w garniaki - punkt 9.00 rozpoczynają w korpo-pracy kolejny dzień. Pozory życia utrzymują poprzez wieczorne spotkanie przy piwie, które jednak zawsze można zamienić na nadgodziny. A to dopiero preludium tego, co serwują nam Lemingi...


Orwellowska nowomowa stała się ciałem.
Otwieram książkę i trafiam... do kolektywu korpo-ludków w neutralnie światopoglądowym call-center, gdzie frendzi i frendziary, w czasie brunchu, kiełki sushi popijając frappe ze Starbusia, prowadzą ironiczny dyskurs o wąsatych, podkarpackich Januszach, tradycyjnie waginododatnich osobach czy ideologii churchingu i katofashyzmu.

W wolnym czasie wybierają bezpłatne nadgodziny lub piwerka ze sprajcikiem by zza rejbanów obserwować co dzieje się wokół. W końcu wolny czas prawem, nie towarem. Z problemami chodzą do zaprzyjaźnionego baristy; w końcu po co myśleć, skoro inni już robią to za nich.

Bolało, kiedy czytałam. Opowieść o korpo-konformistach; krzywe zwierciadło nas - młodych, wykształconych, z wielkich ośrodków. No właśnie, tylko czy aby na pewno to krzywe zwierciadło? Dopóki jestem wśród moich znajomych bez wahania powiem: tak. Niemniej.... stoję na przystanku, jadę tramwajem, siedzę przed salą wykładową i siłą rzeczy słyszę wszechobecne prowadzone dyskusje. Zaczynam wątpić... I to jeszcze bardziej boli...

Satyryczne, błyskotliwe i niezwykłe celne rozważania o tym, jak wygląda współczesna Polska i co może się z nią stać, gdy głosem narodu będą Lemingi.

Skondensowana, zatrważająca ideologia wydana w tradycyjnej (anty-Lemingowej) formie. Niebezpieczna w rękach gimnazjalisty bezmyślnie przyjmującego wiedzę; wzbudzająca refleksję u starszej młodzieży; nie do strawienia przez zacofanych Januszy, dla których Internetowe inside joke są niezrozumiałym bełkotem.

A teraz się zastanów: ile Ty masz w sobie z Leminga? 

Notka dedykowana Słagomirowi.

Lemingi przeczytałam w ramach współpracy z wydawnictwem Fronda

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Cześć,
cieszę się, że chcesz zostawić po sobie ślad na moim blogu. Pamiętaj jednak, że komentarze na mojej stronie obsługuje Disqus. Dzięki niemu, jeżeli odpowiem na Twój komentarz zostaniesz powiadomiony e-mailowo :)
Pozdrawiam
Ania