Obecnie piszę na: KobiecaStronaPrawa.pl
Z dniem 15 kwietnia 2016 r. ten blog stał się miejscem archiwalnym.

[przedpremierowo] "Cała prawda o Francuzkach" Marie-Morgane le Moel | Gdy treść gubi się w formie

poniedziałek, 25 stycznia 2016

Paryski szyk, francuska moda, naturalna elegancja. Opowieść (w zamyśle) o tym jak (nie) wiele powielanych stereotypów znajduje swoje odzwierciedlenie w realiach życia i jak historycznie kształtował się tak charakterystyczny styl bycia. Oczywiście patrząc okiem rodowitej Francuzki. Książka pełna emocji, atakująca, ale i biorąca w obronę - tylko czy to znaczy, że dobra?


Przede wszystkim, dobrze wydana. Stonowana kolorystyka okładki, grafika, która przyciąga uwagę i tytuł, który rzuca się w oczy - sprawia, że chce się ja mieć i czytać. Wewnątrz znajdziemy nie-biały papier (moje oczy go uwielbiają!) i rozsądnej wielkości czcionkę. Kiedyś mniej na to zwracałam uwagę, ale z czasem wielkość zaczęła robić różnicę. O poprawności edytorskiej trudno mówić jeszcze przed premierą; wierzę, że te drobne błędy korekta jeszcze wychwyci.

W zakresie pomysłu, by same Francuzki pisały na swój temat, to nie jest on nowy. Miałam w rękach
Francuski szyk. Zostań własną stylistką >>klik << 
Bądź paryżanką gdziekolwiek jesteś. Miłość, szyk i złe nawyki >>klik<<
a to tylko mały wycinek rynku wydawniczego. Niemniej, ta pozycja wyróżnia się spośród wszystkich tych, z jakimi dotychczas się spotkałam. Jest zdecydowanie inna, choć to nie kwestia nowatorskiego pomysłu na całość a wykorzystania połączenia różnych rodzajów treści. Zbudowana na bazie kontrastu, w pewnych częściach emocjonalna, agresywna, a za moment stonowana, bazująca na faktach. Wydaje się, że mogłoby być to jej zaletą. I zapewne mogłoby by tak być.

Niewinny wstęp o zamiłowaniu do krytyki (niebędący szczególnie niczym dziwnym dla polskiego grona czytelników, których uwielbienie do krytykowania i narzekania jest powszechnie znany) rozpoczyna emocjonalną wyliczankę przekłamań o francuskim życiu. Cytowane są fragmenty zagranicznym artykułów i wypominane publikacje, w których autorzy (utopinie) zachwycają się życiem we Francji. W wielu przypadkach to znane tytuły, o których możecie przeczytać u mnie na blogu, jak:
W Paryżu dzieci nie grymaszą >>klik<<
Jak z szarej myszki stałam się ikoną stylu? Lekcje Madame Chic >>klik<<
O ironio! Zostaje tutaj podnoszone jak sztucznie wyidealizowane jest w nich (w całości publikacji, a nie tylko dwóch wspomnianych wyżej) życie pełne miłości, seksu i uwodzenia, co przecież realnie nie jest możliwe; by na samym końcu, pomiędzy wierszami, wspomnieć o tym dlaczego Francuzkom udaje się utrzymać formę i dobre samopoczucie poprzez m.in. niezobowiązujący flirt. To jak w końcu z tą prawdą? Jedna książka. Jedna autorka. Tak niepasujące elementy.
naukowo o zdradach w m.in. Francji: Dlaczego zdradzamy? >>klik<<
Krótki opis książki mówił o tym, iż wskazany obraz szyku wzbogacony zostanie perspektywą historyczną. A tak w rzeczywistości, to historyczne przyczyny obecnego francuskiego stylu wzbogacone zostały o odniesienie do współczesności. Taka proporcja oddaje faktyczną treść powieści. Dezinformacja to najgorsze zło. Przecież pewną grupę czytelników taka forma zainteresuje, ale dobrze aby wiedzieli, czego spodziewać się po książce.

Wraz z autorką krążymy po przeszłości by zatrzymać się na postaciach znanych kobiet (i nie tylko mowa tutaj o Joannie d'Arc) i wydarzeniach, które wydają się istotne dla autorki w drodze o wyzwolenie, piękno i naturalność. Padają rzecz jasna nazwiska ze świata mody, bo trudno jest nie wspomnieć chociażby o Coco Chanel.
notka o biografii Coco Chanel: Księga stylu Coco Chanel. Jak stać się elegancką kobietą z klasą? >>klik<<
I tak, zmieniając ton z wyrzutów do zagranicznym autorów o tworzenie utopii przez długie historyczne wycieczki o nie najłatwiejszym charakterze (klasyką gatunku będzie Moulin Rouge), po obronę eleganckich i wyzwolonych kobiet XXI wieku, mijają strony, rozdziały. Do tego niejasny cel i zamiar stworzenia publikacji i brak lekkości czytanych zdań. Dawno nie czułam się tak zmęczona pokonywaniem kolejnych stron. Z uporem czytałam rozdziały, by znaleźć te interesujące perełki, fragmenty przy których słowa mijały niezauważalnie, ale było ich niewiele.

Forma wydania, prostota i elegancja nie wystarczyły. Promocja zadziała, popyt się stworzył, zainteresowanie kobiet zaczęło wzrastać. Zagubiła się tylko treść bądź też jasne określenie o czym i dla kogo jest powieść. Poszukujących wrażeń zachwyciłby rozwinięty wątek krytyki wszystkiego, co z zewnątrz. Pasjonatów czasów minionych analiza historyczna. Poszukujących inspiracji prawdziwa opowieść z życia. Oferując wszystko, łatwo minąć granicę niczego.

Książkę "Cała prawa o Francuzkach" przeczytałam w ramach współpracy z Wydawnictwo Kobiece

1 komentarz:

Cześć,
cieszę się, że chcesz zostawić po sobie ślad na moim blogu. Pamiętaj jednak, że komentarze na mojej stronie obsługuje Disqus. Dzięki niemu, jeżeli odpowiem na Twój komentarz zostaniesz powiadomiony e-mailowo :)
Pozdrawiam
Ania