Obecnie piszę na: KobiecaStronaPrawa.pl
Z dniem 15 kwietnia 2016 r. ten blog stał się miejscem archiwalnym.

Samoobrona intelektualna – nie daj się oszukać!

czwartek, 17 marca 2016


 Krótki kurs samoobrony intelektualnej” wypożyczyłam z polecenia jednego z wykładowców. Podstawy logiki praktycznej czy rodzaje sofizmatów (nieuczciwe zachowania podczas dyskusji jak np. atakowanie personalnie przeciwnej strony, zamiast podważanie dowodami danej tezy) są mi znane, ale czułam potrzebę rozszerzenia wiedzy by umieć rozpoznawać niewłaściwe zachowania innych i pilnować siebie, aby tak nie postępować.


Dostałam skondensowaną wiedzę z 5 obszernych działów:
1.      Język
2.      Sofizmaty
3.      Matematyka (w tym statystyka, czyli jak zwykło się mawiać trzeci rodzaj kłamstwa)
4.      Przekonania człowieka
5.      Media

Pojęcie. Omówienie. Przykład. Książka ma ponad 250 stron, ale pełnych treści i konkretów. Wśród samych sofizmatów mamy ich 19 (!). Ograniczenie formy wpłynęło na minimalizację opisów. Dla mnie pojęcia były już znane w dużej mierze i nie wszystkie działy były dla mnie nowością. Taka forma nie zaspokoi ciekawości tych, którzy czują potrzebę drążenia tematu, ale bez problemu zwrócą uwagę na to jak manipuluje się rozmową. Wiedzy jest dużo i choć oczywiście można książkę przeczytać w jedno popołudnie to nie polecam. Tutaj trzeba dać sobie czas na przyswojenie danych partii wiedzy i próbę umiejscowienia ich w konkretnej sytuacji. Zapewne lepiej zapamięta się „błędne koło” czy „walkę z chochołem” jeśli poszuka się w swoim otoczeniu przykładu jego wykorzystania.

Mnie zauroczyła część matematyczno-statystyczna. Prawdopodobieństwo nauczyłam się liczyć już w liceum, ale dopiero po lekturze tej książki zrozumiałam jak bardzo może ono się przydać. A kwestie dotyczące bardzo dużego dystansu do badań statystycznych, a także do wszelkich wykresów i wyników badań naukowych zebrały w całość sygnały i wnioski jakie miałam po ostatniej konferencji. Interdyscyplinarne grono debatowało nad szeroko pojętą miłością. I uwierzcie, wychodziły wszystkie nie do końca prawdziwe informacje na linii biologii-genetyki-historii-prawa. Nie we wszystkich możesz być ekspertem, ale potrzeba dozy zdrowego rozsądku, aby z badań znaleźć te prowadzone rzetelnie i zgodnie z warunkami, w jakich badania powinny być przeprowadzone, aby były reprezentatywne. Argument z autorytetu potrafi być bardzo chybiony.
 Po lekturze Krótkiego kursu samoobrony intelektualnej:
- uporządkowałam katalog sofizmatów,  czyli sposobów na manipulację i nieuczciwe prowadzenie dyskusji,
- zrozumiałam jak niewiele mogą być warte wyniki badań naukowych,
- utwierdziłam swoje przekonanie co do właściwości krytycznego (ale nie negatywnego a analitycznego) podejścia do usłyszanych tez,
- przyznaję, że udało się zebrać dużo wiedzy w jednym miejscu, ale jednorazowa próba przyjęcia tych treści to (dla mnie) za dużo.
Przeczytałam. Przyswoiłam. Zrozumiałam. Mam nadzieję, że wiele zapamiętałam. Książkę polecam. Zdecydowanie :)

W ramach cyklu popularno-naukowego/poradnikowego polecam także:
- Robert Toru Kiyosaki: Bogaty ojciec. Biedny ojciec,
- Streep, Bernstein: Daruj sobie. Poradnik dla tych, którzy nie potrafią przestać
- Duhigg Charles: Siła nawyku
Baillargeon, Normand: Krótki kurs samoobrony intelektualnej. MiND 2011.  

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Cześć,
cieszę się, że chcesz zostawić po sobie ślad na moim blogu. Pamiętaj jednak, że komentarze na mojej stronie obsługuje Disqus. Dzięki niemu, jeżeli odpowiem na Twój komentarz zostaniesz powiadomiony e-mailowo :)
Pozdrawiam
Ania